Przejdź do treści

Czym jest S&OP? Planowanie sprzedaży i operacji w praktyce

S&OP (planowanie sprzedaży i operacji) to cykliczny proces jednego uzgodnionego planu popytu, przełożonego na przychód, marżę i budżet. Zobacz z czego się składa i jak go poprowadzić.

Piotr SuszPiotr Susz, LOCURA Consulting
Strategia logistycznałańcuch dostaw
S&OP, planowanie sprzedaży i operacji, konsensus popytu - LOCURA Consulting

Planowanie sprzedaży i operacji, czyli S&OP, to jeden z tych procesów, o których wszyscy słyszeli, a mało kto prowadzi go u siebie porządnie. W praktyce spotykam firmy, w których sprzedaż ma swoją prognozę, operacje swój plan produkcji, a finanse swój budżet, i każdy z tych trzech dokumentów mówi coś innego. S&OP to proces, który sprowadza je do jednej liczby, na którą wszyscy się zgadzają, a potem przekłada ją na pieniądze. Ten artykuł tłumaczy, czym S&OP jest, z jakich kroków się składa i jak zacząć prowadzić go bez wielkiego wdrożenia.

Czym jest S&OP (planowanie sprzedaży i operacji)

S&OP, z angielskiego Sales and Operations Planning, to cykliczny, zwykle miesięczny proces zarządczy, w którym firma uzgadnia jeden plan popytu i podaży oraz łączy go z planem finansowym. Istotą jest słowo konsensus: sprzedaż, marketing, operacje i finanse dochodzą do jednej wersji prawdy, zamiast bronić własnych prognoz w osobnych arkuszach.

Kluczowe jest to, na jakim poziomie prowadzi się S&OP. Nie planuje się tu pojedynczych indeksów (SKU), tylko rodziny produktów, i nie w horyzoncie kilku dni, tylko kilkunastu miesięcy. S&OP służy decyzjom taktycznym, o zdolnościach produkcyjnych, zapasach, zatrudnieniu i budżecie, a nie operacyjnemu uzupełnianiu półek. To odróżnia go od codziennego planowania operacyjnego, które dzieje się piętro niżej.

Po co firmie S&OP

Najprostsza odpowiedź brzmi: żeby przestać pracować na trzech różnych liczbach. Bez wspólnego procesu sprzedaż obiecuje wzrost, produkcja planuje ostrożnie, a finanse trzymają się budżetu sprzed roku. Efekt jest przewidywalny: raz brakuje towaru na produkty, które poszły lepiej niż zakładano, raz magazyn puchnie od tego, czego nikt nie kupił.

S&OP rozwiązuje kilka bolączek naraz:

  • Rozjazd między działami. Zamiast trzech prognoz powstaje jedna, uzgodniona wersja planu.
  • Oderwanie planu od pieniędzy. Wolumen zostaje przeliczony na przychód i marżę, więc widać, ile plan jest wart, a nie tylko ile sztuk zakłada.
  • Spotkania bez wspólnej podstawy. Dyskusja przestaje dotyczyć tego, czyj arkusz jest aktualny, a zaczyna dotyczyć decyzji.
  • Brak pamięci. Kiedy plan jest wersjonowany, widać, jak zmieniał się z miesiąca na miesiąc i kto oraz dlaczego go korygował.

Cykl S&OP krok po kroku

Klasyczny cykl S&OP składa się z pięciu kroków i powtarza się co miesiąc. Warto go znać, nawet jeśli na starcie prowadzi się tylko część z nich.

  1. Przegląd portfela produktów. Nowości, wycofania i zmiany w asortymencie, które wpłyną na popyt w kolejnych miesiącach.
  2. Przegląd popytu. Na bazie prognozy statystycznej i wiedzy rynkowej powstaje uzgodniony plan popytu (konsensus) na rodzinach produktów. To tu sprzedaż nanosi korekty wobec prognozy, na przykład pod zaplanowaną promocję.
  3. Przegląd podaży. Sprawdzenie, czy plan popytu jest wykonalny przy dostępnych zdolnościach produkcyjnych, zapasach i dostawach. Jeśli nie jest, wraca się do popytu albo szuka scenariuszy.
  4. Rekonsyliacja. Zestawienie popytu, podaży i finansów w jednym miejscu, wyliczenie luki wobec budżetu i przygotowanie wariantów decyzji na spotkanie zarządu.
  5. Spotkanie zarządu (executive S&OP). Zatwierdzenie jednego planu i zamknięcie cyklu. Zatwierdzona wersja zostaje zamrożona, żeby kolejny miesiąc miał się do czego porównać.

W wielu firmach, z którymi pracuję, realny start to dwa środkowe kroki: uzgodniony plan popytu i jego rekonsyliacja z budżetem. Przegląd podaży i formalne spotkanie zarządu dokłada się później, gdy proces już się przyjmie.

S&OP a prognozowanie popytu

To pytanie pada niemal zawsze, więc warto je rozstrzygnąć wprost. Prognozowanie popytu to statystyczne przewidywanie sprzedaży, zwykle na poziomie pojedynczych SKU, dla planisty operacyjnego. S&OP jest szerszy: bierze prognozę jako punkt wyjścia, uzgadnia ją między działami, podnosi na poziom rodzin produktów i wiąże z podażą oraz budżetem.

Inaczej mówiąc, prognoza to wejście, a S&OP to proces decyzyjny wokół niej. Dobra prognoza bez procesu konsensusu zostaje jedną z wielu liczb w firmie. Dobry proces S&OP bez rzetelnej prognozy opiera się na przeczuciach. Potrzebne są oba. Jeśli szukasz podstaw samego prognozowania, opisałem je osobno w tekście o prognozowaniu popytu i zarządzaniu zapasami.

Rekonsyliacja finansowa: od wolumenu do pieniędzy

Element, który najczęściej wypada z domowych wersji S&OP, to warstwa finansowa. A to ona zamienia planowanie w język, którym mówi zarząd. Rekonsyliacja polega na przeliczeniu wolumenu planu na przychód i marżę, a następnie zestawieniu ich z budżetem i pokazaniu luki, rodzina po rodzinie.

Dopiero wtedy widać, że dobrze wyglądający plan wolumenowy potrafi nie domykać celu finansowego, bo rośnie tam, gdzie marża jest niska. Zarząd nie ogląda wtedy sztuk na SKU, tylko złotówki i miejsca, w których plan rozjeżdża się z celem. To najkrótsza droga do tego, żeby S&OP przestał być ćwiczeniem operacyjnym, a stał się narzędziem zarządczym. Jak dobierać wskaźniki do takiego przeglądu, pokazuję w tekście o KPI w logistyce.

Zamrażanie planu i rozliczanie trafności

Proces, który nie zostawia śladu, trudno usprawniać. Dlatego na koniec każdego cyklu zatwierdzony plan warto zamrozić: zapisać jego wersję (snapshot) i zablokować przed zmianą. Kolejny miesiąc porównuje się z zamrożoną wersją i pokazuje, co i dlaczego się zmieniło.

Ta prosta dyscyplina daje trzy rzeczy. Po pierwsze, wiadomo, jak plan ewoluował. Po drugie, każda korekta wobec prognozy ma powód, więc dyskusja opiera się na argumentach, a nie na pamięci. Po trzecie, po kilku cyklach można rozliczyć trafność wcześniejszych ustaleń i wyciągnąć wnioski, zamiast co miesiąc zaczynać od zera.

Jak zacząć wdrażać S&OP

Nie trzeba dużego systemu, żeby ruszyć. Wystarczy jeden miesięczny cykl na rodzinach produktów, poprowadzony konsekwentnie:

  1. Weź prognozę bazową jako punkt wyjścia, najlepiej policzoną, a nie wpisaną z ręki.
  2. Zagreguj ją z pojedynczych SKU do rodzin produktów i z tygodni do miesięcy.
  3. Uzgodnij korekty konsensusu, każdą z krótkim uzasadnieniem i oznaczeniem, czy to promocja.
  4. Zestaw plan z budżetem, policz przychód, marżę i lukę.
  5. Zatwierdź jedną wersję i zamroź ją, żeby kolejny miesiąc miał punkt odniesienia.

Największym wrogiem S&OP nie jest brak narzędzia, tylko brak regularności. Proces działa wtedy, gdy odbywa się co miesiąc, w stałym rytmie, a nie raz na kwartał w reakcji na kryzys.

Od arkuszy do narzędzia

Na starcie S&OP da się poprowadzić w arkuszach i tak radzi sobie wiele firm. Problem pojawia się, gdy rodzin przybywa, korekt jest coraz więcej, a wersje zaczynają się rozjeżdżać między ludźmi. Wtedy warto przenieść proces do narzędzia, które trzyma jeden plan, pamięta jego historię i samo liczy rekonsyliację.

Właśnie z tej potrzeby zbudowaliśmy w LOCURA aplikację Consenso. Bierze prognozę bazową, agreguje ją do rodzin produktów, prowadzi konsensus popytu z zapisem każdej korekty, liczy rekonsyliację finansową wobec budżetu i wersjonuje miesięczny cykl z zamrażaniem. Jeśli chcesz zobaczyć cały proces w jednym miejscu, opisałem go krok po kroku w przewodniku o planowaniu S&OP.

Podsumowanie

S&OP to nie kolejny arkusz, tylko proces, w którym sprzedaż, operacje i finanse uzgadniają jeden plan popytu i przekładają go na pieniądze. Prowadzi się go na rodzinach produktów, w miesięcznym cyklu, z rekonsyliacją wobec budżetu i zamrażaniem wersji. Zacząć można od dwóch kroków: uzgodnionego planu popytu i jego zestawienia z budżetem. Reszta, przegląd podaży i formalne spotkanie zarządu, dokłada się wtedy, gdy proces już oddycha własnym rytmem. Najważniejsze jest to, żeby w firmie istniała jedna liczba, na którą wszyscy się zgadzają, i pamięć o tym, jak ta liczba się zmieniała.

Piotr Susz

O mnie – Piotr Susz

CEO LOCURA Consulting

Od 20 lat pracuję w logistyce operacyjnej – nie z sal konferencyjnych, tylko z hali magazynowej. Zrealizowałem ponad 150 projektów: wdrożenia WMS, layouty magazynów, audyty procesów i systemy premiowania oparte na danych.

LOCURA Consulting założyłem w 2018 roku, bo miałem dość konsultantów, którzy kończą raport słowem „rekomendujemy" i znikają. U mnie projekt kończy się wtedy, gdy widać liczby – szybszą kompletację, niższy koszt pozycji, mniej zamrożonego kapitału.

Jeśli Twoja logistyka zaczęła kosztować więcej niż zarabiać, napisz do mnie – pierwsza rozmowa jest bezpłatna i bez zobowiązań.